Jak przejść na swoje? Czyli co wybrać etat czy freelance?

Bezpieczna ciepła posadka w firmie, w której nie do końca się spełniasz, czy wolny strzelec spełniający się zawodowo z nie pewną przyszłością finansową?*

Wiadomo, wygodna posada jest wygodna 😉 Trudno z niej zrezygnować. Wiesz ile pieniędzy wpłynie na Twoje konto na koniec miesiąca i wiesz, że (zakładając, że jesteś dobrym pracownikiem i bezkonfliktowym) raczej powinnaś nadal mieć za co żyć w kolejnych miesiącach. Do tego dochodzą opłacone świadczenia oraz opieka medyczna, a co bardziej życzliwy pracodawca, to może i karnet na siłownie lub inne „gratisy” Czy trudno z tego zrezygnować? Jasne, że tak! Często pracę w korporacji nazywana jest słusznie Złotą Klatką. A jeżeli ciąży nad Tobą dodatkowo jakiś kredyt do spłacenia lub jesteś żywicielem nie tylko siebie, ale i potomnych to decyzja tym bardziej się komplikuje, rozumiem to.

Osoba niezależna, bez dodatkowych zobowiązań z pewnością szybciej i łatwiej podejmie decyzję o zmianach w swoim życiu.

Co jest dla Ciebie ważniejsze? Stały byt i pewna przyszłość, czy samorealizacja zawodowa, a przy tym rozpoczęcie nowego etapu w Twoim życiu. Odpowiedź na to pytanie nie jest łatwa

MOJA HISTORIA

Pracuję, jako charakteryzatorka od 10 lat, ale 5 z nich, wyglądało tak że bałam się żyć tylko z malowania, bo bałam się że mi nie wyjdzie i nie będę miała za co żyć. I tak też na początku było… Po trzech latach w zawodzie odważyłam się postawić tylko na zlecenia charakteryzatorskie. Udało mi się wytrwać 2 lata i poczułam się strasznie zmęczona wiecznym martwieniem się o jutro, zleceń nie było wystarczająco, aby zapewnić sobie byt „od pierwszego do pierwszego”. To nie był mój odpowiedni czas. Nie przygotowałam się w żaden sposób by być freelancerką. Wróciłam na etat i tak kolejnych kilka lat… Przez te 5 lat, oprócz pracy jako charakteryzatorka byłam jednocześnie kelnerką, pracownikiem call center, tworzyłam concept store z koleżankami, event managerem, szpiegiem złodziei zdjęć w internecie…. I to właśnie z tej ostatniej pracy mnie zwolnili! Tak! Drugi raz w życiu, a łącznie pracuję od 15 lat, zostałam zwolniona (pierwszy raz miał miejsce w tureckim kebabie, gdy miałam 18 lat ;)). Za namową bliskich osób pomyślałam, że może tak właśnie miało być. Zostałam zwolniona, bo nie przynosiłam odpowiednich efektów. A odpowiednich efektów nie przynosiłam ponieważ nie czułam w sobie pasji do tego, jakie wykonywałam zadania w tej pracy.
Obecnie jestem bardzo wdzięczna moim byłym pracodawcą, że dali mi kopa w tyłek motywującego do działania. Od trzech lat postawiłam na pracę wyłącznie ze zleceń charakteryzatorskich i jeszcze nie umarłam z głodu 😉

Muszę dodać, że praca w zawodzie wizażystki lub charakteryzatorki nie jest zawsze skazana na bycie freelancerem. Jest oczywiście możliwość załapania się na pracę na umowę w takich placówkach, jak choćby teatr (znacznie rzadziej telewizja czy realizacje filmowe) lub drogerie kosmetyczne, gdzie wykonywane są makijaże. Zawsze może to posłużyć, jako alternatywa dla Ciebie.

sztuczny zarost

Wygodna ścieżka w przechodzeniu na swoje

  • Zacznij od małych sporadycznych zleceń. Jeżeli masz tzw. Ciepłą posadkę to trzymaj się jej na razie. Masz stałe źródło dochodu, a w wolnych chwilach możesz łapać się dodatkowych zleceń. Oczywiście wiążę się to z naruszeniem Twojego wolnego czasu, może nawet urlopu, ale niestety coś kosztem czegoś.
  • Z Twojej stałej wypłaty wygospodaruj 5-15% miesięcznie, które będziesz przeznaczać na zakup nowych kosmetyków, aby powiększać asortyment swojego kufra. Jeśli jesteś na początku kariery to zakładam, że nie masz ich jeszcze zbyt wielu.
  • Zacznij zapraszać panie na darmowe makijaże. Zbudujesz sobie tym samym portfolio i wypromujesz swoje nazwisko 🙂
  • Zacznij powoli reklamować swoje odpłatne usługi, możesz zaoferować jakieś rabaty na początek.
  • Gdy zaczniesz zauważać, że zleceń zaczyna przybywać i masz już rezerwacje terminów na nadchodzące tygodnie może to być ten moment, aby przejść na swoje. Nie zrażaj się, czasami to może długo potrwać zanim dojrzejesz do tej myśli. Nie ma zasady, kiedy to nadejdzie

Nie spiesz się ze zmianą!

Proces przechodzenia „na swoje” jest bardzo cennym czasem dla Ciebie. Nie ma co się spieszyć z decyzją. Przede wszystkim jest to bardzo komfortowa sytuacja, ponieważ nadal masz stałe źródło dochodu, a jednocześnie nabywasz doświadczenia w nowej branży. Osoby, które posiadają więcej niż jedno źródło dochodu wykazują się większą pewnością siebie. Podejmują bardziej odważne decyzje i częściej ryzykują tym samym otwierają się na nowe możliwości.

Poza tym w trakcie przechodzenia „na swoje” powiększasz nieźle swoje dochody. Jest to czas, kiedy możesz sobie odłożyć pieniądze na dalsze inwestycje związane z rozwojem zawodowym (np. Kolejny kurs makijażu)

PRO TIP::

Jeżeli zaczniesz zauważać, że zleceń wizażowych bądź charakteryzatorskich masz co raz więcej, możesz zaproponować pracodawcy przejście na 4/5 ub 3/4 etatu tym samym poszerzając swój czas na zlecenia

Jak przygotować się do porzucenia stałej pracy?

  • Stwórz poduszkę finansową – aby nie zostać na lodzie i mieć za co żyć warto zbudować poduszkę finansową, która zabezpieczy Ciebie i Twoją rodzinę na tak zwaną „czarną godzinę”. Mówi się, że poduszka finansowa powinna być na tyle duża, abyś mogła wyżyć bez bez stałego zarobku 6-12 miesięcy.

PRO TIP::

Jak odłożyć pieniądze na poduszce finansowej? Mój przepis jest taki, aby ustalić sama ze sobą stały procent wypłaty, jaki przeznaczasz na to co miesiąc (Ty wiesz najlepiej na ile możesz sobie pozwolić 5%, 10%, 15%…) i co jest NAJWAŻNIEJSZE!!! Przelać te pieniądze na stworzone do tego celu konto oszczędnościowe zaraz na początku miesiąca, zanim przystąpisz do płacenia rachunków. Wydaje się to banalne, ale wierz mi, nasza psychika potrafi rewelacyjnie oszukać nas samych. Jeżeli poczekasz z przelewem, aż zrobisz wszystkie opłaty, zaczniesz sobie tłumaczyć, że potrzebujesz tych pieniędzy na życie i nie masz z czego odłożyć. Spróbuj przeżyć jeden miesiąc bez tych pieniędzy, które idą na poduszkę finansową, a zobaczysz, że dajesz sobie bez nich radę 🙂

  • Doszkalaj się i rozbudowuj asortyment swojego kufra. YouTube jest naszpikowany tutorialami, z których możesz czerpać wiedzę – to nic nie kosztuje. Na wielu kanałach społecznościowych, możesz znaleźć tzw. „rozdania” – próbuj swojego szczęścia, może zgarniesz za darmo, jakieś kosmetyki.
  • Gromadź nowe kontakty. Wypromuj się może najpierw w swoim najbliższym otoczeniu, na dzielnicy, tak aby zgromadzić rzeszę lojalnych klientów
  • Jeżeli boisz się jeszcze swojej kariery wizażystki, może zacznij od pracy w jakiejś drogerii jako konsultantka makijażu. Drogerie często organizują dodatkowe szkolenia dla swoich pracowników, gdzie możesz nabyć nowe umiejętności.

Czy rezygnując ze stałej posady i rozpoczynając swój własny biznes muszę zakładać firmę?

Od 2018 roku została wprowadzona tzw. nierejestrowana działalność gospodarcza. Jest to firma, której nie musisz zgłaszać do żadnego urzędu i nie ponosisz również żadnych opłat z tytułu jej prowadzenia.

Warunki, jakie należy spełnić, aby obejmowała Cię nierejestrowana działalność gospodarcza:

  • nie przekroczenia przychodów w każdym miesiącu 50% minimalnego wynagrodzenia (w 2020 r. minimalne wynagrodzenie wynosi 2600 zł brutto),
  • nie prowadzenie działalności gospodarczej w minionych 60 miesiącach.

Czyli do czasu, kiedy traktujesz tą pracę dorywczo, która nie jest Twoim głównym źródłem dochodu jest szansa, że będziesz spełniać warunki.

Jeżeli chcesz zarabiać więcej musisz liczyć się z tym, że będziesz zmuszona do założenia firmy.  Dojdą Ci opłaty typu ZUS czy podatek, coś kosztem czegoś 😉

A o tym, jak założyć swoją firmę i poskromić wszelkie formalności z tym związane już wkrótce na charakteryzator.com.

Ach no i pamiętaj, nigdy nie jest za późno na zmiany w życiu 🙂 Branżę, w której pracujesz możesz zmienić bez względu na wiek, potrzeba tylko odwagi.

* Oczywiście obie wersje są skrajnymi sytuacjami. Wcale nie jest powiedziane, że Twoja sytuacja tak wygląda. Możliwe, że lubisz swoją pracę i jedynie zastanawiasz się nad poszerzeniem swoich umiejętności.

Obserwujesz już?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *